Inspirujący wywiad z artystką o wielu talentach

Joanna Wilk-Kaźmierczak

Joanna Wilk-Kaźmierczak, to kreatywna kobieta z pasją, artystka, przedsiębiorczyni. Z jej rąk wychodzą wyjątkowe prace wykonane z papieru, obrazy na płótnie czy ceramice. Są to ozdoby do domu, kreatywne kartki okazjonalne, grafiki, rysunki i wiele więcej. Poznajcie Joannę, o wielu talentach, artystkę, która nie tylko tworzy rękodzieło, ale także profesjonalnie śpiewa.

Czy zawsze byłaś duszą artystki?

Tak, zdecydowanie. Jako dziecko uwielbiałam śpiewać i rysować. Pochodzę z małej miejscowości spod Śnieżki, Sosnówki – wokół są same lasy i piękne wzgórza. Pamiętam taką wyprawę na grzyby z rodzicami, gdzie jako kilkulatka nosiłam ze sobą, w małej torbie kredki i rysowałam w notesie kolejne napotkane grzyby. W tym samym lesie razem z kuzynką urządzałyśmy pierwsze koncerty. Sceną były skały, a mikrofon, w zasadzie statyw zbudowałyśmy z patyków. Zawsze przejawiałam artystyczne zainteresowania i jakąś taką wyjątkową wrażliwość na świat i przyrodę. 🙂

Od kiedy zaczęłaś poważnie myśleć o artystycznym sposobie na życie, mam tu na myśli komercjalizację Twojej twórczości?

Od zawsze marzyłam o tym, by prowadzić „coś” swojego. Jednak to „coś” nie miało konkretnego kształtu i formy.  Na poważnie zaczęłam o tym myśleć 2-3 lata temu. Oprócz pracy zawodowej od zawsze dodatkowo, hobbystycznie wykonywałam różne prace handmade, śpiewałam itp. Kiedyś już podjęłam temat zakładania własnej działalności, jednak w urzędzie miła pani powiedziała mi, że nie można robić tego wszystkiego na raz i powinnam zdecydować się na jedno działanie. Parę lat później, pracując przy zadaniach marketingowych, na uczelni i mając do czynienia z grafiką itd., gdy temat własnej firmy odżył, uświadomiłam sobie, że wszystkie rzeczy, które robię z kręgu „artystycznych”, można połączyć! 😉 Co prawda, jestem na początku swojej biznesowej drogi i zobaczymy, w którą stronę uda się to rozwinąć. Jednak póki co nie umiem zrezygnować z żadnej z tych rzeczy.

 

wywiad z Joanną Wilk Kaźmierczak

Jak i gdzie wykształciłaś umiejętności, które posiadasz, czyli śpiew, malarstwo?

W zasadzie od 4 klasy szkoły podstawowej chodziłam 2-3 razy w tygodniu na kółka zainteresowań. To były czasy! Kółko muzyczne, plastyczne, różnego rodzaju konkursy artystyczne, no i matematyczne, ale tak jakoś wyszło. 🙂 Potem, w szkole średniej uczęszczałam na zajęcia z rysunku i malarstwa, w Jeleniogórskich Domach Kultury. Tam poznałam podstawy kompozycji i konstrukcji obrazu, anatomię i proporcje ciała, zasady światłocienia i różne techniki plastyczne. Miałam plan zdawać na studia artystyczne, więc szykowałam teczkę prac, do egzaminów wstępnych, na wrocławską Akademię Sztuk Pięknych. Nawet przyjeżdżałam do Wrocławia na kurs organizowany w ASP, ale próbowałam 2 lata z rzędu i się stety, niestety nie dostałam. Zaczęłam studia pedagogiczne, bo tam mogłam mieć sporo do czynienia z działaniami artystycznymi, pracując z dziećmi. Studiowałam też na drugim kierunku, dekoracje wnętrz, gdzie dodatkowo zaczęłam trochę działać w programach graficznych.

A jeśli chodzi o muzykę?

Jeśli chodzi o kształcenie muzyczne, to jestem samoukiem. Oczywiście posiadam podstawowe pojęcie w zakresie teorii muzyki, wyniesione ze szkoły, niestety żadnej szkoły muzycznej nie skończyłam. Dziadek grał na fortepianie, wujek na gitarze, cała rodzina jest muzykalna, często, gdy się spotykamy śpiewamy i muzykujemy wspólnie. W wieku 13 lat, w pewne wakacje pożyczyłam na chwilę gitarę od mojego wujka. Chciałam, żeby mnie nauczył grać, a on odparł, że jeśli sama do czegoś dojdę to się szybciej nauczę, podpowiedział tylko podstawy, co i jak prawidłowo trzymać gitarę itp. i zostałam sama, z samouczkiem i „Zegarmistrzem światła” Tadeusza Woźniaka. 🙂 Po całym dniu prób układania palców w akordy starłam sobie opuszki palców do krwi, ale już powiedzmy „zagrałam” tę piosenkę, no bo to 4 akordy, umówmy się ;). I tak zaczęła się przygoda z graniem. 🙂 Potem, w gimnazjum uczyłam się od wspaniałej Pani Reni wokalu. Razem z koleżanką jeździłyśmy na różne festiwale i konkursy piosenki, śpiewałyśmy na ślubach, prowadziłam też wtedy scholkę dziecięcą, u mnie w miejscowości, grając na gitarze. Nawet przez chwilę chodziłam na lekcje gitary do MDK-u, jednak okazało się, że dla osób, które już coś umiały nie było sensownych zajęć i zrezygnowałam.

Od liceum i w czasie studiów szkoliłam wokal u paru nauczycieli, a także ćwicząc samemu. Parę lat temu trafiłam do eventowego zespołu, grającego regularnie imprezy. Razem ze znajomymi założyliśmy też zespół, z okolic poezji śpiewanej „A Co Mi Tam, z którym występowaliśmy we wrocławskich kawiarniach. Nagrałam także parę coverów z kolegą, z kanału „AkuGranie. A więc moje umiejętności, to zbiór wielu doświadczeń, od kół zainteresowań, przez kursy, studia i własną pracę. 🙂

 

Fotografia udostępniona przez Joannę Wilk-Kaźmierczak
A Co Mi Tam – wokal: Joanna Wilk-Kaźmierczak, Anna Schmidt: skrzypce i Bartosz Kieliś: gitara. Fotografia udostępniona dzięki Joannie Wilk-Kaźmierczak

Co Cię zmotywowało do podjęcia decyzji o założeniu własnej firmy?

Szczerze mówiąc, złożyło się na to wiele aspektów. Raz- mój zachwyt nad nowinkami techniki i to, że można rysować i tworzyć wspaniałe, także użyteczne rzeczy, w programach graficznych, dwa- przekonywania innych bliskich ludzi, którzy dopytywali mnie i namawiali, bym wykorzystywała talenty, które dostałam od Boga. Wreszcie trzy – moje poczucie, że dotychczas w żadnej pracy nie czułam się do końca spełniona i że system od 8 do 16 zawsze jakoś mnie przerażał 😉 i przez spory czas nie mogłam znaleźć dobrej pracy. Wtedy najbliższe osoby podpowiedziały mi, żeby starać się dotację i spróbować na własny rachunek. I tak powstał biznesplan, konkretne cele i to moje wymarzone „coś” zaczęło nabierać kształtów. Ale nie obyło by się bez wsparcia i pomocy wielu osób, przede wszystkim rodziców i męża, ale też bliskich znajomych!

Kiedy rozpoczęłaś własną działalność gospodarczą?

Działalność rozpoczęłam teoretycznie od czerwca 2017, ale faktyczne działania zaczęły się od sierpnia/września 2017. Te ponad 2 miesiące potrzebne były na zorganizowanie wielu spraw: przede wszystkim zrobienie zakupów, żeby móc się urządzić w swoim biurze-pracowni, zamknięcie formalności, uporządkowanie dokumentów itp. 🙂 A wiele poradników marketingowych mówi, że tak naprawdę potrzebny jest minimum rok na rozruch, także sporo przede mną! 🙂

Co dokładnie znajduje się w Twojej ofercie?

Moja firma działa w trzech obszarach:

  • działania graficzne: wykonuję projekty logo, wizytówki, ulotki, plakaty itp. czyli grafika użytkowa, ale także ilustracje, zarówno rastrowe jak i w wektorze. Wciąż się uczę, bo to niezwykle dynamiczna branża i z trendami trzeba być stale na bieżąco, obserwować wspaniałych światowych grafików, inspirować się, nabierać umiejętności w programach itd.

  • rękodzieło: czyli wszystko to, co od lat robię z papieru czy drewna itp., są to zaproszenia, kartki, Koty drewniane rękodziełokufry drewniane decoupage, malowane farbami na ceramice i szkle. Maluję ręcznie kubki, filiżanki, torby, obrazy akrylowe na płótnie, prace akwarelowe itp. Wszystko handmade 🙂 A także coś, co dość fajnie chwyciło ostatnio, czyli drewniane „kotełki”- mój Tato rzeźbi z drewna  (jak to wiele osób nazywa) „figurki„, a ja je maluję, na przykład na wzór pupila ze zdjęcia. 🙂 Te koty robiliśmy już wiele lat temu, gdy miałam może z 12 lat, a dopiero teraz widzę, jaki w tym tkwi potencjał i jest to na pewno obszar do rozwoju, bo pomysł bardzo się spodobał.

  • I ostatni obszar to działania muzyczne: oprawa muzyczna ślubów i śpiew na różnego rodzaju eventach, i tu dopiero przygotowuję ofertę. Zaśpiewałam już na wielu ślubach i ludzie polecają mnie pocztą pantoflową, więc kalendarz powolutku się zapełnia, a z tym w zasadzie mam zamiar dopiero ruszyć oficjalnie. 😉

Aktywnie promujesz swoje produkty, na fanpage oraz innych miejscach na facebooku i widzę, że jest pewne zainteresowanie, jak ono wygląda?

Najczęściej zgłaszają sie do mnie kobiety. To one dbają, by prezenty były oryginalne, dopieszczone i nietuzinkowe, więc szukają czegoś nietypowego, z różnych okazji. Ale oczywiście zdarzają się panowie zachwyceni pracami i szukający czegoś wyjątkowego. ;). A przestrzał wiekowy jest naprawdę duży, bo są to osoby od 16-60+. Jeśli chodzi o grafikę, to dopiero się rozkręcam w tym temacie, najczęściej o projekty pytają osoby, które same założyły firmy i chcą budować swój wizerunek w branży.

Czy docierasz do klientów również w jakiś inny sposób niż przez Facebooka?

Póki co skupiłam się głównie na dbaniu o komunikację na Facebooku, bo od tego zaczęłam, a teraz każdy w zasadzie korzysta z tego medium. Trwają prace nad moją stroną internetową i już niebawem udostępnię informację o adresie. Część rzeczy będzie też dostępnych na platformach sprzedających rękodzieło. W przyszłości chciałabym spróbować sił w innych portalach. Dobrze byłoby rozwinąć kanał muzycznie, na Youtube, graficznie na Behance, a ogólnie może Instagram, ale nie wszystko naraz. 🙂

Sporo osób pyta mnie o sklep internetowy, ale hmmm… nie jestem póki co przekonana. Bo przecież nie „produkuję” rzeczy, które można by gdzieś wyszukać i kliknąć, bo w pracowni czeka dostępnych X sztuk. Robię pojedyncze, unikatowe sztuki, na zmówienie, więc póki co taki sklep chyba nie miałby racji bytu. Na razie skupiam się na bliższych planach, czyli priorytetem jest strona internetowa i ładne zebranie oferty. 🙂

Jakie były Twoje początki w życiu zawodowym, od czego zaczynałaś, jaka była twoja pierwsza praca?

Moją pierwszą pracą, gdzie sobie dorabiałam do kieszonkowego było ręczne malowanie i lakierowanie znaków (tak tak, znak stojący przy drodze z nazwą pensjonatu ;)) i kubków czy szklanych butelek. W 6 klasie podstawówki pomagałam w agroturystyce, u mnie w miejscowości, robiąc właśnie różnego rodzaju ozdoby. Także przez 2-3 lata malowałam ręcznie korale dla pewnej firmy :))) hurtowo, bo np. 500 par naraz, to było szaleństwo! Haha, ale nie wiem czy to można nazwać życiem zawodowym. 😉 Tak już na poważnie odpowiadając, z wykształcenia jestem nauczycielem przedszkola i początkowych klas szkoły podstawowej, jednak długo nie pracowałam w zawodzie. Po studiach, z racji robienia różnych kursów doszkalających marketingowych, dostałam pracę jako koordynator ds. marketingu w dwóch firmach, a potem już założyłam swój biznes.

Jakie są Twoje główne cele biznesowe i plany związane z rozwojem?

Przygotowuję właśnie konkretną ofertę zarówno dotyczącą grafiki i rękodzieła, jak i ofertę ślubną, dotyczącą zaproszeń oraz oprawy muzycznej. Kończę robić stronę internetową. Będę nagrywać nowe demo z zespołem. Chciałabym współpracować z paroma fajnymi osobami lub portalami, bez szczegółów póki co, żeby nie zapeszyć. 😉  I w zależności w którą stronę cała firma się rozwinie, w tę naturalnie chciałabym pójść, może bardziej graficzną, a może muzyczną? Czas pokaże.

Co w Twojej pracy lubisz najbardziej?

Najbardziej lubię te momenty, kiedy już siadam do konkretnej pracy, w tle gra ulubiona muzyka, nic mnie nie rozprasza i wtedy zapominam o całym świecie :)! Albo gdy śpiewamy. Ostatni sezon, w większości grałam ze świetną, młodą ekipą. 5 muzyków, 100% na żywo, to uczucie jest podobne do takiego lekkiego unoszenia się nad ziemią. 😉

Niesamowite są też dla mnie chwile, kiedy ludzie dziękują za to, co robię: łzy wzruszenia podczas ślubu, słowa „jak Ty śpiewasz to zaczynam wierzyć w Boga„, gdy ktoś dostaje paczuszkę z pracami od Wilka i komentuje „otworzyłam i mam łzy w oczach, są piękniejsze niż na zdjęciu!” albo takie niespodziewane gesty podziękowań typu wysłany od Klienta bonus na kawkę, z podpisem „żeby kolejne projekty miło się tworzyło„, albo przysłana od Klientki do mnie i rodzinki paczuszka, z lokalnymi, słodkimi wyrobami. To są takie słowa, chwile, gesty, których się człowiek zupełnie nie spodziewa, a nadają SENS temu wszystkiemu, co robię! Sprawiają, że nawet jeśli przeżywam trudne chwile związane z działalnością, gdy jest ciężko, to wiem, że warto to robić. Skoro ja coś dostałam „z góry”, chcę dawać chociaż część z tego dla innych, w pracach, które robię czy brzmiących nutach. Wkładam w to wszystko wiele serca. Dobro, którym się dzielimy naprawdę do nas wraca!

Ale wiem też, czego nie lubię…

Zdradzisz?

Pakować paczek i odrywać się od pracy, by pójść na pocztę, gdzie zawsze jest długa kolejka zdenerwowanych ludzi i każdy przebiera nogami, zwłaszcza gdy widzi, że mam więcej niż jedną paczkę. 😀 Takie momenty przypominają mi, że za jakiś czas może warto pomyśleć o jakiejś firmie kurierskiej, na wyłączność.

Co uważasz za największe wyzwanie podczas organizacji własnego biznesu?

Prowadząc jednoosobową działalność gospodarczą jest się nie tylko pracownikiem czy tam od razu prezesem, jak niektórzy moi znajomi się śmieją, 😉 ale także rzemieślnikiem, który wykonuje daną pracę. Jednocześnie jest się pomysłodawcą, wykonawcą, marketingowcem, pakowaczem, sekretarką, księgową itd., czyli wiele funkcji wykonuje jedna osoba. Na pewno można pewne sprawy zlecić innym, ale póki co wszystko robię sama, bo tak naprawdę dopiero zaczynam i wiele pracy przede mną. Trzeba na pewno umieć zarządzać swoim czasem lub sobą w czasie, planować każde pomniejsze działanie i podchodzić do wszystkiego zadaniowo.

 

Wybrane prace autorstwa Joanny

. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

Asiu, dziękuję Ci za ten wyjątkowo inspirujący wywiad, dzięki, któremu możemy lepiej Cię poznać 🙂 

Joannę możecie znaleźć także tu: 👉 Facebook

Linki do nagrań Joanny:

7 Comment

  1. Cudowna kobieta z cudowną duszą 🙂

  2. Mam takie spostrzeżenie, a ten wywiad jeszcze mnie w tym utwierdził, że jak ktoś ma talent, to zazwyczaj nie tylko jeden. Piosenkarze grają, malarze śpiewają, aktorzy śpiewają – po prostu taki typ człowieka: artysta, który w wielu dziedzinach sztuki potrafi odnaleźć coś dla siebie.

  3. To bardzo inspirujaca historia! Gratuluję odwagi i siły! 🙂

  4. Caroline says: Odpowiedz

    Ja śledzę stronę Wilka od dawna i dawno tak zdolnej osoby nei spotkałam! będę trzymac kciuki niech sie firma rozwija, powodzenia 🙂

  5. Natka says: Odpowiedz

    Zdolna, mądra i do tego piękna! Super wywiad 😊❤

  6. Zeppek says: Odpowiedz

    Świetnie, powodzenia w rozwoju firmy Wilku. Talentów masz pod dostatkiem…dodatkowo jesteś odważna. Myślę, że odwaga i determinacja to klucz do sukcesu, którego bardzo Ci życzę😉. Trzymam kciuki👍

  7. Damian says: Odpowiedz

    Podziwiam zdolne i piękne kobiety! 😀

Dodaj komentarz