Jak odnalazłam swój kierunek rozwoju?

Mój kierunek rozwoju

W pewnym momencie mojego życia, wciągnęłam się w wir pracy, ciesząc się z etatu i stanowiska na jakim chciałam pracować, do tego branża była dla mnie ciekawa, nie nudziłam się. Przez kilka lat w moim życiu była tylko praca, praca i praca, aż doszłam do takiego momentu, że zaczęłam bać się o swoją przyszłość zawodową.

Wynagrodzenie nie wzrastało pomimo rosnących obowiązków i rosnącej ilości pracy, nie miałam też czasu na doszkalanie się. Poczułam niedosyt. Odniosłam wrażenie, że świat idzie do przodu, a ja kolejny rok stoję w miejscu oddalając się od pędzącego pociągu, nie mogąc się ruszyć, patrzę tylko jak odjeżdża. Ale przełamałam się. W końcu podjęłam stanowczą decyzję o zapisaniu się na kurs języka angielskiego dla zaawansowanych. Chciałam przypomnieć sobie ten dawno nieużywany i zapomniany język. Zaczęłam intensywną, codzienną naukę rozglądając się w międzyczasie za inną pracą. Chciałam zarabiać więcej i zrobić krok do przodu w rozwoju kariery.

Trochę poległam niestety. Wypowiedziałam umowę z pracodawcą, wysyłając uprzednio kilkadziesiąt ofert pracy, starannie wyselekcjonowanych. Niestety, nie wiadomo czemu zetknęłam się ze ścianą, jeden miesiąc, drugi miesiąc – nic. Dopiero po ponad 3 miesiącach udało mi się coś znaleźć. Przygarnął mnie nieistniejący już startup, w którym zarabiałam mniej niż w poprzedniej firmie, ale wiele się nauczyłam i poznałam ciekawych ludzi. To była dla mnie dobra lekcja. Po pracy również miałam czas na szkolenie się, uczyłam się obsługi programów graficznych oraz szlifowałam język angielski rozwiązując zadania gramatyczne oraz słuchając angielskojęzycznych tutoriali z obsługi grafiki. Pracowałam z kreatywnymi ludźmi. Jednak wiszący na włosku startup rozpoczął systematyczne zwolnienia, aż do całkowitego upadku.

Pół roku w starupie i kolejne poszukiwania, ale byłam już wtedy oswojona z trudnym rynkiem pracy, w szczególności dla bezdzietnej mężatki. Udało mi się zaczepić w kolejnej firmie mającej charakter startupu, ale po kilku miesiącach przestałam być potrzebna, nie przedłużono mi umowy, nie podając konkretnego powodu. Po dłuższym czasie włóczenia się po start-upach, w końcu udało się odnaleźć w stabilnej małej firmie – agencji marketingowo PR-owej. Odnalazłam swoją drogę i określiłam swój kierunek rozwoju.

W ciągu dwóch ostatnich lat nauczyłam się obsługi programów graficznych, aby przygotowywać proste projekty i retuszować zdjęcia. Poprawiłam też swoje umiejętności montażu wideo, mocno podwyższyłam swój poziom angielskiego, założyłam bloga i powróciłam do dawno zapomnianych kampanii Google AdWords, które aktualnie obsługuję i stale szkolę się w tym zakresie.

Pomimo spotkania ze ścianą, obraźliwego traktowania mnie przez rekruterów, frustracji i setek wysłanych CV, udało mi się odnaleźć swoją ścieżkę kariery. Cały czas ją dopracowuję i staram się nie zbaczać z kursu. Udało mi się, dzięki skupieniu na rozwoju swoich umiejętności, silnej woli i motywacji, tego życzę każdemu. Służę również pomocą w zakresie marketingu online 🙂

Dodaj komentarz